Archiwum kategorii: Wydarzenia

Kryzys w relacji ze szczeniakiem? Kiedy przychodzi? Jak sobie z nim radzić?

Każda relacja ma swoje wzloty i upadki. Właściciela i szczeniaka również…

Szczenięca radość, którą wypełnia całe mieszkanie mały czworonożny przyjaciel jest bezcenna, ale przychodzą momenty w których człowiek zadaje sobie to pytanie: po co mi to było?

Powody owego kryzysu, który objawia się chęcią „uduszenia” naszego szczeniaka i to raczej nie tuląc go z miłości jest zwątpienie we własne siły. Szczeniak ucząc się robi postępy i nagle ciach przychodzi załamanie formy. Tylko czyjej formy? Czytaj dalej Kryzys w relacji ze szczeniakiem? Kiedy przychodzi? Jak sobie z nim radzić?

Abby bramkarz – zabawki Filipka cieszą się dużym zainteresowaniem :-)

Rozdzielenie zabawek psa od zabawek dzieci u nas się nie powiodło. Siłą rzeczy Filipek i Abby spędzają ze sobą całe dnie i bardzo się cieszę, że ta relacja dobrze się układa. Czytaj dalej Abby bramkarz – zabawki Filipka cieszą się dużym zainteresowaniem 🙂

Pierwsza wizyta u weterynarza – nie taki diabeł straszny…

Po powrocie z pracy pojechaliśmy na zaplanowaną wizytę u weterynarza z Abby. Żeby było jej raźniej pojechaliśmy całą rodziną ale do gabinetu weszłyśmy same, a tak po babsku tym bardziej, że weterynarzem również jest kobieta.

Abby była lekko wystraszona. Podejrzewam, że nowe otoczenie lekko ją zestresowało. Kurczowo chciała siedzieć u mnie na rękach. Jak tylko próbowałam posadzić ją na stole do badania zaraz pchała się z powrotem. Czytaj dalej Pierwsza wizyta u weterynarza – nie taki diabeł straszny…

Pierwszy tydzień za nami – podsumowanie, wnioski, rady

Abby jest w naszym domu od 10 dni. Wile się działo. Zobaczcie sami…

Pierwsza wycieczka na balkon

Wietrząc salon zostawiam otwarty balkon. Abby szybko zainteresowała się nowymi szlakami odkrywczymi. Czytaj dalej Pierwszy tydzień za nami – podsumowanie, wnioski, rady

Nauka czystości, karmienie, zabawa – dzień z życia szczeniaka

Dni mijają. Maltańczyk Abby jest nowym mieszkańcem naszego domu już od 4 dni. Niby nie długo ale zdążyło się już trochę wydarzyć przez ten czas.

Tabela postępów i błędów zmienia się bardzo dynamicznie, nie mniej jednak nadal uważam, że nasz szczeniaczek ma wyjątkowy potencjał – to genialny szczeniak. Sami zobaczcie…

Abby od czterech dni uczy się załatwiać potrzeby fizjologiczne na wyznaczone miejsce. Dotychczas musieliśmy jej pilnować i odnosić na mate do sikania. Wczoraj zauważyłam, że sama na nią wchodzi i sika. Brawo – myślę sobie mądra po pani 🙂 Czytaj dalej Nauka czystości, karmienie, zabawa – dzień z życia szczeniaka

Trudnego początki – pierwsze dni w nowym domu z małym szczeniaczkiem

Weekend pod tytułem „Maltańczyk Abby – początki”

Rozpoczęliśmy etap wzajemnego uczenia się siebie. Teraz mniej więcej wiemy kiedy Abby sika, kiedy chce jeść lub kiedy włącza się moment na zwariowaną zabawę.

Sobota była dniem zawiązywania pierwszych emocjonalnych więzi. Los chciał, że zostałyśmy same w towarzystwie najmłodszego z chłopaków Filipka. Abby każdy moment wykorzystywała na przytulenie się do mnie lub szukaniu okazji żeby choć na chwilę położyć się na mich stopach.

Jej kontakt z Filipkiem jest bardzo dobry. Choć czasami wydaje mi się, że Abby uważa go za jednego z rodzeństwa. Oboje doskonale się bawią. Najczęściej gonią się na czworaka bo synek jest na etapie szybkiego raczkowania. Czasami Abby go podgryza powarkując przy tym zabawnie. Filipek nie pozostaje dłużny. Mocno ją przytula i bagatela daje buziaki:-) Czytaj dalej Trudnego początki – pierwsze dni w nowym domu z małym szczeniaczkiem

Nowy dom – czyli maltańczyk na pokładzie

Całą drogę powrotną nasza sunia przespała. Trochę się martwiłam czy nie zwymiotuje (takie mieliśmy pierwsze wspomnienie o Soni) na szczęście teraz się nie powtórzyło. Wracając zwracaliśmy się do niej per piesku bo kwestia imienia nie była do końca zakończona.

Nasz starszy synek zasnął w samochodzie i całkiem zapomniał o piesku. Po wejściu do domu wyjęłam go z kocyka i postawiłam na podłodze w przedpokoju. Jaką prawdziwie zdziwioną minę miał nasz Piotruś kiedy go zobaczył jest wprost nie do opisania 🙂 Czytaj dalej Nowy dom – czyli maltańczyk na pokładzie