Archiwa tagu: pies

Abby bramkarz – zabawki Filipka cieszą się dużym zainteresowaniem :-)

Rozdzielenie zabawek psa od zabawek dzieci u nas się nie powiodło. Siłą rzeczy Filipek i Abby spędzają ze sobą całe dnie i bardzo się cieszę, że ta relacja dobrze się układa. Czytaj dalej Abby bramkarz – zabawki Filipka cieszą się dużym zainteresowaniem 🙂

Nauka czystości, karmienie, zabawa – dzień z życia szczeniaka

Dni mijają. Maltańczyk Abby jest nowym mieszkańcem naszego domu już od 4 dni. Niby nie długo ale zdążyło się już trochę wydarzyć przez ten czas.

Tabela postępów i błędów zmienia się bardzo dynamicznie, nie mniej jednak nadal uważam, że nasz szczeniaczek ma wyjątkowy potencjał – to genialny szczeniak. Sami zobaczcie…

Abby od czterech dni uczy się załatwiać potrzeby fizjologiczne na wyznaczone miejsce. Dotychczas musieliśmy jej pilnować i odnosić na mate do sikania. Wczoraj zauważyłam, że sama na nią wchodzi i sika. Brawo – myślę sobie mądra po pani 🙂 Czytaj dalej Nauka czystości, karmienie, zabawa – dzień z życia szczeniaka

Trudnego początki – pierwsze dni w nowym domu z małym szczeniaczkiem

Weekend pod tytułem „Maltańczyk Abby – początki”

Rozpoczęliśmy etap wzajemnego uczenia się siebie. Teraz mniej więcej wiemy kiedy Abby sika, kiedy chce jeść lub kiedy włącza się moment na zwariowaną zabawę.

Sobota była dniem zawiązywania pierwszych emocjonalnych więzi. Los chciał, że zostałyśmy same w towarzystwie najmłodszego z chłopaków Filipka. Abby każdy moment wykorzystywała na przytulenie się do mnie lub szukaniu okazji żeby choć na chwilę położyć się na mich stopach.

Jej kontakt z Filipkiem jest bardzo dobry. Choć czasami wydaje mi się, że Abby uważa go za jednego z rodzeństwa. Oboje doskonale się bawią. Najczęściej gonią się na czworaka bo synek jest na etapie szybkiego raczkowania. Czasami Abby go podgryza powarkując przy tym zabawnie. Filipek nie pozostaje dłużny. Mocno ją przytula i bagatela daje buziaki:-) Czytaj dalej Trudnego początki – pierwsze dni w nowym domu z małym szczeniaczkiem

Nowy dom – czyli maltańczyk na pokładzie

Całą drogę powrotną nasza sunia przespała. Trochę się martwiłam czy nie zwymiotuje (takie mieliśmy pierwsze wspomnienie o Soni) na szczęście teraz się nie powtórzyło. Wracając zwracaliśmy się do niej per piesku bo kwestia imienia nie była do końca zakończona.

Nasz starszy synek zasnął w samochodzie i całkiem zapomniał o piesku. Po wejściu do domu wyjęłam go z kocyka i postawiłam na podłodze w przedpokoju. Jaką prawdziwie zdziwioną minę miał nasz Piotruś kiedy go zobaczył jest wprost nie do opisania 🙂 Czytaj dalej Nowy dom – czyli maltańczyk na pokładzie

Ile kosztuje wyprawka dla psa? Wielkie potrzeby małego maltańczyka

Decyzja o posiadaniu nowego pieska zapadła. Negocjacje na temat imienia trwają i przebiegają niezwykle burzliwie 🙂 ale o tym później.

Teraz o kompletowaniu tak zwanej wyprawki czyli akcesoria i elementy, które są niezbędne dla małego domownika i o takich, które tobie jako właścicielowi ułatwią wspólne zazwyczaj trudne początki. Czytaj dalej Ile kosztuje wyprawka dla psa? Wielkie potrzeby małego maltańczyka

Przyjaciel pies. Bo taka przyjaźń jest wyjątkowa…

Powodów dla których warto mieć psa jest w internecie mnóstwo…  np.

  • bo dobre dla dzieci,
  • poprawiają kondycje,
  • relaksują,
  • pomagają i tak można długo wymieniać.

A oto moja lista nieco odbiegająca od utartych wzorców ale za to bardzo prawdziwa i poparta doświadczeniem: Czytaj dalej Przyjaciel pies. Bo taka przyjaźń jest wyjątkowa…

Szczypta wspomnień Złotej Goldenki czyli zwariowane życie z Golden Retriverem

Przez sześć lat byliśmy szczęśliwymi właścicielami pięknej, mądrej i bardzo radosnej goldenki imieniem Sonia. Niestety opuściła nas bardzo szybko z powodów zdrowotnych. Chorowała raptem dwa dni. W pierwszym momencie myśleliśmy, że to zwykłe zatrucie ale po wizycie u weterynarza okazało się, że nie jest dobrze. Jeszcze tego samego dnia odbyła się operacja, która miała uratować naszego kochanego „klopsa”. Niestety weterynarz zadzwonił, że serduszko naszego psa zatrzymało się podczas operacji. Nic nie udało się więcej zrobić. Tak z dnia na dzień straciliśmy towarzyszkę naszego życia. Nie przygotowani na to totalnie. Wielka strata, ból i pustka…

Teraz pisze już o tym spokojniej bo czas zaleczył trochę ranę ale nadal bardzo tęsknimy i nie może przeboleć tego, że była jeszcze młodym psem i powinna nadal być z nami…

Ten wpis chcę poświęcić właśnie Jej naszej kochanej Soni. W krótkiej foto relacji pokarze wam jak wyglądało zwariowane wspólne życie z naszym Goldenem.

Czytaj dalej Szczypta wspomnień Złotej Goldenki czyli zwariowane życie z Golden Retriverem